poniedziałek, 18 lutego 2013

Azjatyckie gotowanie

Po pełnym smaku sobotnim przedpołudniu pozostało tylko wspomnienie. Pikantne potrawy, przygotowane wg przepisów zaproponowanych przez Pawła, przybliżyły nam trochę tradycje Azji. Proste, ale pełne aromatu i ostrych dodatków dania niektórzy brali nawet do domu :)
Jak ochłonę po nadmiarze ostrego sosu pomidorowego i sosu sojowego (Szymek, ubije Cię kiedyś za tyle sojowego w tej czerwonej zupie!) wrzucę zdjęcia. Siostra pewnie jeszcze gasi pragnienie po zupie celubowo - jajecznej i sosie niby - cygańskim z Tesdronki, więc jak dojdzie do siebie to pewnie i tekstu będzie tu trochę więcej.

Wasz <><


W tym samym czasie kiedy Wasz <>< napisał tekst, Siostra zrobiła to samo. Okazało się, że tekst nawet wyglądał podobnie, więc nie trzeba nic dodawać ;)
Wysyłam tylko pozdrowienia dla zastępu męskiego, który z zupy chińskiej uczynił cygańską :P Ale i tak było pysznie :)
Siostra

Dodałem 19/02/2013r.
Ale był bohater - sos sojowy nie zaginął w tym morzu smaków :) Mimo, że sosu cygańskiego z Tesdronki było sporo.
A tak ogólnie to ja do niczego się nie przyznaję, nic nie wiem, nic nie pamiętam.
<><
Artur i Bartek w pełnej gotowości do działań.

Paweł kontra cebula na zupę.

Dziewczyny i walka z masą na placki.

Siostra miesza cebulową...

... a łyżka ledwo to przetrwała.

Nie wszyscy mieszali. Nie wszystkim się to podobało.

Złowieszczy dym nad czerwoną zupą.

Ania kontroluje placki oczekujące na podanie.

Konsumpcja. Sos sojowy w ilościach znacznych wskazany.
Tylko Siostra zasłoniła Pawła :(
Sorry Paweł, pozdruffffki, Siostra

Materiał zdjęciowy z gotowania dostarczył Rybski, Paweł miał w tym roku wolne od focenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz