wtorek, 22 lipca 2014

Koszulki drużyny...

... już są! Pierwsza partia (15 sztuk) jest już w moich rękach. Jadący na obóz dostana koszulki na obozie lub tuż przed, pozostali - na zbiórkach we wrześniu.

czwartek, 17 lipca 2014

Spotkanie informacyjne HAL

Spotkanie informacyjne w sprawie obozu odbędzie się 22. lipca o godzinie 19:00 w Szkole w Międzyborowie. Będzie można zapoznać kadrę podobozów i zgrupowania, uzyskać informacje nt potrzebnego ekwipunku i zadać pytania odnośnie wypoczynku.

Zapraszamy!

niedziela, 6 lipca 2014

Przerwa wakacyjna

I nadeszły wakacje. 2 miesiące przerwy od zbiórek, ale nie od aktywności drużyny.

Z częścią z Was spotkam się na HAL w Jarosławcu.
Mamy także do obstawienia jedną imprezę - mszę 27. lipca o godz. 10:00. Obstawa sztandaru. Szczegóły wkrótce.

niedziela, 29 czerwca 2014

Zakończenie roku harcerskiego

Nadchodzą wakacje, kończymy kolejny rok harcerski. Zgodnie ze zwyczajem w wakacje nie organizujemy zbiórek drużyny.

Jak zawsze robimy podsumowanie na ostatniej zbiórce. W tym roku takie podsumowanie wypada nam na najbliższy wtorek (01/07/2014r.). Spotykamy się o godz. 19:00 pod harcówką. Jeśli pogoda dopisze robimy ognisko, w przeciwnym razie - świeczowisko. Nie zabraknie zdjęć i filmów z ostatnich imprez :)

niedziela, 22 czerwca 2014

HAL 2014

Informacje nt HAL 2014 Jarosławiec będę zamieszczał w zakładce HAL.

Bajwak 2014 Cisowe - (niby)relacja

Herbata już dawno ostygła, kocher odłożony na półkę a bojówki dosuszone. Czas zatem na kilka zdjęć z Biwaku Drużyny Cisowe 2014:

(zdjęć z piątku nie będzie - trochę padało, ognisko napaliliśmy dopiero przed 22.)


Sobotni poranek był chłodny, ale w miarę suchy. Śniadanie zjedliśmy przy ognisku, racząc się specjałami z tesdronki. Pobudka miała być koło 8:00, ale bezsenność części uczestników (a może nadpobudliwość? :)  ) spowodowała, że koło 8:00 już siedzieliśmy przy ogniu, szykując kanapki i grzejąc wodę na herbatę:

Wstawanie w sobotę zbyt rano powoduje marazm i zanik wesołości!

Zuza chyba dopatrzyła się, że robię jej zdjęcie.

 Żabcia niby się nie dopatrzyła, ale...

 ...odegrała się potem na mnie.

 
Śniadanie w toku.


Po śniadaniu pogoda poprawiła się. Wzmocnieni znaczną dawką mielonki i kremu czekoladowego znanej marki ruszyliśmy na wędrówkę po okolicy. Ruszyliśmy czerwonym szlakiem w kierunku Zamościa:

 



Widoki po trasie:

 


 

Celem była Sosna Powstańców na skaju wsi Górki:

 
Miejsce związane jest z Powstaniem Styczniowym 1863. W miejscu, w którym obecnie stoi ołtarz i krzyże dawniej rosła sosna, na której wojska carskie wieszały uczestników Powstania, schwytanych w pobliskich wsiach. Drzewo runęło w latach '80 XX w. Jego szczątki zabezpieczono obok ołtarza, w latach późniejszych postawiono pomnik w postaci głazu.

Wiedzę historyczną uzupełniliśmy przy tablicy informacyjnej oraz w czasie zwiadu w wiosce:

 Ksiądz miejscowej parafii oraz nauczyciele mieszkający przy szkole zostali odpowiednio wymęczeni :)

Po wyjściu z Górek przemieszczaliśmy się na północ do szlaku niebieskiego. Chcieliśmy zatoczyć pętlę wokół miejsca biwakowego i wrócić inną drogą, ale pogoda wiedziała lepiej co dla nas dobre. Niech Was nie zwiedzie ten obrazek:

To widok na drogę na czerwonym szlaku już pod Cisowymi. Ostre słońce tuż po burzy. Suszenie w trybie ekspres:




 

Krzyż na rozstaju dróg pod wsią:


 

Pozostała część dnia upłynęła nam na suszeniu, oczywiście był obiad z kuchni polowej i zajęcia. Żabcia poprowadziła zajęcia z typów osobowości, a potem była siatkówka i meczyk piłki nożnej.
Dzień zakończyło wspólne muzykowanie nad ogniskiem.
 
Poranek niedzielny niewiele różnił się od sobotniego. Z pogodą szału nie było, za to przy ognisku trwały radosne lekcje pisania Michała i Pauliny:



Wszystkiego doglądała czujna Żabcia:


Konie też zasłużyły na śniadanie:

A biwak - tradycyjnie - zakończyliśmy apelem:
 Od lewej: Żabcia, Rybski, Agata, Michał, Paulina i Patrycja. Nieobecni: Zuza (zwiała nam w sobotę wieczorem) i Szymek (który zjadł zadowolony śniadanie i zwinął się w niedzielę rano).

Dziękuję Wam, uczestnicy biwaku, że byliście. Że nie przestraszyła Was pogoda, trudy podróży i mnogość leśnych duktów. I Tobie Żabciu, że pomogłaś mi ogarnąć całość.

<><