wtorek, 23 lipca 2019

A w Janowie...


I oto nadszedł… On, długo wyczekiwany przez wiele osób… Obóz 10DH w Janowie! Już w poprzedni piątek mieliśmy tą niesamowitą przyjemność wyruszenia z Żyrardowa, by kilka godzin później móc zacząć już rozstawiać namioty, w których będziemy spać przez następne dziesięć dni.
  
„Trzy, Czte-RY! GÓRA!” Patyczaki rozstawiają swoje zakwaterowanie wraz z kwatermistrzem.

Tego dnia rozstawiliśmy również miejsce spotkań i część zeriby, ogrodzenia otaczającego nasz obóz. Jednak jedno było pewne, humory wszystkim dopisywały, a dzień zleciał nam pod znakiem pionierki!

W deszczu, w wietrze… Rozstawianie gwiazdy!

Zastęp „Wędrujące Sokoły” oczekujący na postawienie „dychy”

Następny dzień, którym była sobota, również upłynął nam prawie wyłącznie pod znakiem pionierki. Jednak zanim zabraliśmy się za zajęcia, musieliśmy wstać!


Pobudka? Ale że już?!

Zwarte i gotowe!

A uśmiech i tak nie schodzi z naszych twarzy!

…Rozgrzać nasze mięśnie i rozruszać kości!

Idealny fotograf, idealna okazja!

…A także wziąć udział w naszym pierwszym apelu na tym obozie!

A oto przedstawiam wam „Trzy Korony”, zastęp starszych dziewczyn!
A tuż obok… „Wędrujące sokoły!”, dziewczynki młodsze!
Wstyd byłoby zapomnieć o zastępie chłopców – „Patyczaki”!

Pierwsze uroczyste wciągnięcie flagi przez zastępowych!

A także pierwsze piloty!

Podczas pierwszych zajęć została dokończona zeriba, a zaraz potem wzięliśmy się za nieco cięższe prace pionierskie!
Zastęp „Trzy Korony” zabrał się za budowę suszarni, którą zakończył w trymiga. Zastęp „Patyczaki” zabrał się za budowę P-poż, a dziewczynki z miejsca zaczęły wymyślać w jaki sposób zrobić tablicę ogłoszeń. 

Zaopatrujemy się w budulec…

Wykorzystujemy budulec!

No i… Kopiemy dziury.

Praca wre!

Jak się okazało, nie zdążyliśmy dokończyć tych prac przed południem, dlatego też ciąg dalszy miał miejsce już po obiedzie i ciszy poobiedniej, podczas której wszyscy odpoczywali po ciężkiej pracy!
Jednak wkrótce ponownie wzięliśmy się za budowę! Tym razem wszystko poszło zgodnie z planem. Postawiliśmy obozowe budowle, a dziewczyny z zastępu trzeciego znalazły swoje powołanie w budowie takich konstrukcji! Zbudowały suszarnie, bramę, a nawet furtkę!
Reszta zastępów również wykonała kawał świetnej roboty! Dopracowane w każdym szczególe, piękne i przemyślane konstrukcje stanęły na terenie naszego obozu!

Nawet druhna komendant była pod wrażeniem!

Młodzi bohaterowie budowy!

P-Poż się robi!
Furtka na wypasie!

Po zajęciach z pionierki, które zakończyły się wielkim sukcesem, rozpoczęliśmy jedną, wielką, grupową integrację! Wszystkie zabawy integracyjne przeprowadziła Dh. Lila z małą pomocą dh. Pauliny!
Wszyscy bawili się wyśmienicie, a furrorę zrobiła balonowa gra w siatkę! Napełnione wodą balony kładliśmy w ręcznikach i łapaliśmy je w ten sam sposób, by zaraz ponownie przerzucić na pole przeciwnika! Wszyscy byli niesamowicie zadowoleni, szczęśliwi i świetnie się bawili!


Szymek niesamowicie zadowolony! 

Wspaniałe uśmiechy na tle zachodzącego Słońca.

W trakcie zabawy!

A gdzieś w międzyczasie mieliśmy okazję oglądać takie oto startujące balony!


„Spokojna” gra w dentystę.

Uwagaa! Trzy! Czte-RY! Rzucamy!

Po zajęciach integracyjnych, mieliśmy chwilę na umycie się, by wkrótce potem rozpocząć kominek rozpoczynający nasz obóz. Pobawiliśmy się przez chwilę, zastępy opowiedziały o swoich nazwach, dlaczego tak się nazwali i jaki był zamysł z tym związany.
Jednak… To nie był koniec naszego drugiego obozowego dnia. Kilka minut po zakończeniu świeczowiska usłyszeliśmy głośne dwa gwizdki, które nie oznaczały niczego innego, jak alarm mundurowy! Szybciutko założyliśmy mundury, zameldowaliśmy się i zostaliśmy zebrani i wyprowadzeni w tajemnicze miejsce.
Jak się później okazało, miało miejsce Przyrzeczenie Harcerskie! Zapytacie kto miał tą cudowną okazję pozostania harcerzem…? Nie kto inny jak Druhna Asia! Serdecznie gratulujemy sukcesu i życzymy szczęścia w dalszym realizowaniu swoich harcerskich postanowień, ale nie tylko takich!
Tak oto wesoło, z delikatną nutką zadumy, ale również i łez zakończyliśmy drugi dzień na obozie!

No a trzecim dniem była już niedziela. Z rana zerwaliśmy się wszyscy na równe nogi, ruszyliśmy na śniadanie i powędrowaliśmy do kościoła. Część osób jednak została na podobozie i miała możliwość odpoczęcia po trudnej nocy, ale także pogrania w gry planszowe, posprzątania czy też dokończenia paru prac, które potrzebowały delikatnych poprawek.
Po apelu, który tym razem przeszedł dużo szybciej, zaczęliśmy pierwszą część bloku porannego, na której… Tworzyliśmy dzienniczki podróżników! Wszyscy wzięli się do pracy prawie natychmiast i pracowali zaciekle, normalnie prawie nie dało się ich odciągnąć.

„Daj pracować w spokoju!”

„Hm…”
Można? Można.


Na szczęście lub nie-szczęście, rozbrzmiał gwizdek ogłaszający przygotowanie do następnych zajęć, którymi była… Gra w statki, ale to nie byle jakie statki! Graliśmy w plenerze i szukaliśmy okrętów podwodnych! Podzieliliśmy się na dwie grupy, które miały na własność jedno pole, na którym powinni rozpieścić swoje łodzie.
Po kilku chwilach rozpoczęliśmy grę! Każda drużyna wysyłała sondy, które miały określić w jakim miejscu znajdują się okręty przeciwnika! Jeśli sonda trafiła, mogła szukać kolejnych części okrętu lub innych okrętów, a jeśli nie… Musiała uciekać, albo zostanie zbombardowana (balonami z wodą!!!). Gra trwała i trwała naprawdę długo, wszyscy byli nią tak pochłonięci, że zupełnie zapomnieliśmy o obiedzie. Na całe szczęście szybko się zebraliśmy i zgarnąwszy menachy, ruszyliśmy na stołówkę!

Rozplanowywanie położenia okrętów na wojnie!
Sonda została wysłana…

…Ale nie wykryła okrętu!

Trafiony-zatopiony! … A może nie?

No, tu już na pewno trafiony…

Po obiedzie, jak codziennie, obowiązywała nas cisza poobiednia. Pierwsza jej część polegała na wyciszeniu się, odpoczynku i ogólnym leżeniu na kanadyjkach, natomiast podczas drugiej, mogliśmy zająć się sobą.
No ale po tych dwóch częściach naszego dnia, ruszyliśmy z kolejnymi zajęciami – Grą Kaszubską! W pobliżu obozu rozstawione zostało pięć punktów nawiązujących tematyką do kultury Kaszubskiej. Były to:
- Punkt z tradycyjnym haftem kaszubskim
- Układanie piosenki w języku kaszubskim
- Czytanie wierszyka po kaszubsku
- Dopasowanie elementów do ludowego stroju kaszubskiego
- A także… Robienie wianków!
Celem gry było zebranie wszystkich elementów jednej z trzech legend kaszubskich, by później móc przedstawić krótką scenkę na jej podstawie!

Niebieski kaszubski kwiat!

Chwila tłumaczenia…

I lecimy!

Rodzą się talenty muzyczne…

Przygotowanie do recytacji…

Jak odróżnić elementy stroju kaszubskiego od elementów stroju Ślązaka?

 
Pochłonięty pleceniem wianka…
Przystrojona dh. Paulina!

Wielką popularnością cieszyło się robienie wianków i… Haftowanie! Do tego stopnia, że na kolacji zamiast kanapek, znalazły się robótki ręczne! A na zbiórce upuszczone menażki leżały, dopóki ktoś nie skończył haftować!

Zacięte haftowanie…

Nie poddam się!

Jeszcze tylko troszkę!
Przygotowania do scenki?

Raczej, nie inaczej!

Po kolacji odbyły się kolejne zajęcia, będące pewnym quizem. Zastępy, czyli nasze drużyny wraz z liderami brali udział w teleturnieju podzielonym na dwa etapy. W pierwszym etapie grupy licytowały przeróżne pytania za pomocą „wędrowców” naszej turniejowej waluty! Tematem przewodnim całego teleturnieju były polskie Parki Narodowe! Gra wprawiała wszystkich w niesamowite emocje, przeróżnego rodzaju, ale i tak wszyscy wyszli skończyli z szerokimi uśmiechami na twarzach!
Liderzy? Wybrani!

Wędrowce? Przydzielone!
Rozpoczynamy nasz turniej!

Cały dzień zakończyliśmy przy ogniu, dziękując sobie za różne rzeczy, a także wspominając co przyniósł miniony dzień. I chwilkę później… Leżeliśmy we własnych kanadyjkach i mogliśmy w spokoju zasnąć!